Październik, 2009


25
paź 09

Edukacyjne Spotkania Allegro – Warszawa, 24-25.10.2009


Grafika pochodzi z serwisu esa.allegro.pl

Źródło: esa.allegro.pl

Część pierwsza: relacja offline live spisana „na kolanie”

Spotkanie – tak jak mówił MF – nic ciekawego. Możliwe, ze zle odczytalam ich komunikat -> wychodzi na to, ze spotkanie jest dla użytkowników Allegro, którzy prowadzą lub bedą (planują) prowadzić sklep internetowy – handlować przez Internet, również za pośrednictwem Allegro. Organizacyjnie trochę im nie wyszło, gdyż rejestracja była przesunięta na „po pierwszym wykladzie”, a nie tak, jak można było się tego spodziewać – zaraz po wejsciudo budynku, w którym się dzisiaj spotkaliśmy. Po pierwszym wykładzie dziki tłum uderzył na parter celem odebrania obiecanego i oplaconego pakietu startowego. Jak można było się spodziewać kolejka zrobiła się całkiem spora i nieźle zakrecona. Trochę to paradoksalne – osoby wchodzące do budynku pytaly jak za czasów PRLu i głębokiej komuny: „za czym ta kolejka?” – w dobie szybkiej sprzedaży internetowej ;) Ciezko jest się nie czepiać tego dużego i znanego gracza na rynku e-commerce. Próbuje ich tłumaczyć tym, ze jest to pierwsze tego typu spotkanie. Głosy w kolejce nie były jednak przychylne, cześć osób w ogóle nie widziało sensu w staniu po jakaś dziwna siatkowa torebkę z nieznana zawartością. Po dobrych 20 minutach wolnego przestepowania znogi na noge pani rejestratorka wyszła do nas i rozbrajajacym głosem zaprponowala, żebyśmy udali się na kolejny wykład żeby potem ponownie stanąć w kolejce ;)

I mnie udało się odstac swoje i dostać obiecany welcome-pack. W perwszej chwili oczywiście byłam lekko zmartwiona brakiem smyczy, których cały stos widziałam wchodząc tu rano, ale po „poglebionej analizie” torebeczki wszystko stało się jasne, miłe i przyjemne ;) kończę to narzekanie, bo trzeba organizatorów pochwalić ;) W końcu to dzięki nim mogłam zapisać ten nietypowy wpis blogowy off-line – na firmowym papierze, firmowym dlugopisem…

Część druga: po drugim dniu zajęć i z pewnej perspektywy myślowej ;)

Trochę o zajęciach… Pierwszy wykład dotyczył e-commerce ogólnie – wprwowadzenia w temat. Standardowo trochę statystyk, trendów, planów. Bardzo ciekawa była dla mnie cześć poswiecona tzw. social shoppingowi czyli zakupom w internecie bazujacym na opiniach innych konsumentów, a właściwie prosumentow czyli ludzi z własnej nieprzymuszonej woli generujacych opnie w internecie – na modłę Web 2.0, które jest mi bliskie ;) Slupki statystyk dobrze pokazały, ze liderzy opinii to w polskim internecie już ok. 1/3 z trendem rosnacym. Trudno się z tym nie zgodzić – ludzie poszukują opinii i pomocy w podejmowaniu decyzji w zakupach na mocno nasyconych rynkach. Inni ludzie chętnie dzielą się swoim doświadczeniem zakupowym – zarówno tym pozytywnym jak i negatywnym. Co zaskakujące, wśród ludzi piszących opinie przeważają mężczyźni ;) A niby tacy małomówni ;)))

Kolejne prezentacje dotyczyły prowadzenia własnego biznesu w Internecie – założenia i prowadzenia sklepów internetowych. Dopiero warsztaty tak naprawdę zachęciły mnie do spróbowania czegoś nowego czyli zabawy w e-biznes. Na pewno nie teraz, ale… może jak będziemy już na naszej wiosze…

Rzeczone warsztaty to kolejno szkolenie z obsługi klienta, które rozpoczęliśmy od fajnego ćwiczonka: otrzymaliśmy kartki papieru A5, mieliśmy zamknąć oczy, a nasza prowadząca wydawała nam polecenia: złożenia na pół i odrywania rogów kartki z różnych stron. Jak można było się spodziewać – wynik działań był różny :) W ten sposób bardzo przystępnie pokazano nam różnicę miedzy komunikatem a komunikacją. A także to, jak ważna jest komunikacja w kontakcie z klientem. Otrzymaliśmy także dawkę porad, jak radzić sobie z reklamacjami i trudnymi klientami – myślę, że przydatne informacje nie tylko dla prowadzących e-biznes. Na koniec uczestniczyliśmy w zajęciach z copywritingu – moim zdaniem świetne z dwóch powodów: 1. temat bardzo ciekawy, z którym nie miałam jeszcze kontaktu w sensie dostępu do profesjonalnych wskazówek; 2. prowadząca pani Anna Dmochowska (allegrowa puszysta_pani), która bardzo ciekawie opowiadała nam o tym, jak pisać dobre oferty, co jest najważniejsze, czego unikać. Poza tym świetnie zgrała swoją prelekcję z prezentacją – wszystko co ważne, pojawiało się w odpowiednim momencie tak, że nie czytaliśmy „na przód”, tylko byliśmy dobrze skoncentrowani na tym, co nam opowiadano. Jak tylko otrzymam prezentację, postaram się ją tutaj zamieścić.

Ponieważ wpis ten powstaje prawie tydzień od wydarzenia, więc nie jest już tak aktualny, ani też pisany na świeżo, tak jak pierwsza jego część (offlajnowa notatka live), więc piszę nieco z perspektywy ucinając detale. Niedzielną część spotkania zaplanowałam tak, by nie spędzić tam całego dnia, tylko skorzystać z najbardziej dla mnie wartościowych zajęć. Zaczęło się ciekawie na temat bezpieczeństwa w sieci, później część warsztatowa – głównie dla e-biznesmenów i e-biznesmenek. Pierwsze szkolenie dotyczyło gwarancji i rękojmii i jakimś dziwnym przypadkiem udało mi się trafić do pani Ani z ćwiczeń copywriterskich – super! Pogadanka była równie interesująca i kształcąca, aczkolwiek nieco trudniejsza, gdyż w dużej mierze opierała się o akty prawne, które – jak wiadomo – językiem prostym napisane nie są. Pani Ania dzielnie przekładała z Ichniejszego na Nasze :)

Podsumowując – początkowo uważałam, że to stracone dla mnie czas i pieniądze, jednakże z perspektywy patrzę na to zupełnie inaczej – jestem zadowolona ze swojej obecności na Bobrowieckiej 9 pod koniec października :) Posłuchałam o czymś nowym, poznałam nowe ciekawe osoby, mogłam wysłuchać prelekcji, więc odbiór był zupełnie inny, lepszy niż tylko obejrzenie prezentacji na slideshare. No i może kiedyś też zajmę się własnym e-biznesem, kto wie? Czuję się zdecydowanie zachęcona.

Strona spotkania: http://esa.allegro.pl/


24
paź 09

Edukacyjne spotkania allegro – blog offline

Własnie siedzę sobie na wykladzie e-commerce zorganizowanym przez Allegro. Ponieważ mój telefon zaniemogl, na poprzednim wykladzie zrobiłam wersje offline bloga na firmowym papierze ;) skany dostarcze w czasie późniejszym, ale na dowód zalaczam kilka zdjęć:


22
paź 09

Z głupich rozmów w pracy…

Podczas rozmowy o sprawach służbowych:

K do M: Czyli co – po numerku mogę sobie robić co chcę?
M po chwili konsternacji: Nooo, możesz sobie na przykład zapalić…

Rozmowa dotyczyła – zaskakująco – tego, jak powinnam skonstruować linki do naszego serwisu, w których adres wyglądał następująco: http://costamcostam.pl/123/jakis-tekst-do-zmiany. I to właśnie z „jakims-tekstem-do-zmiany” miałam robić, co chcę :P


21
paź 09

Pole makowe Kenzo – raz jeszcze :)

I to w bardzo pozytywnym tonie :) Ponieważ moje pole makowe było przeznaczone do wzięcia udziału w konkursie, wylądowało na stronie organizatorów – sophisti.pl.

Przedwczoraj otrzymałam przyjemnego z informacją, że udało mi się zdobyć wyróżnienie w tymże konkursie :)

Wyniki konkursu "Pole makowe Kenzo"

Galeria zwycięzcy robi bardzo dobre wrażenie: http://sophisti.pl/competitions/entry/fashion/1060/

Tutaj można zobaczyć moje zdjęcia, które wzięły udział w konkursie: http://sophisti.pl/competitions/entry/fashion/1030/


7
paź 09

Słodko-gorzki nastrój – opisy znajomych

Czyli jak społeczność internetowa kształtuje nasze życie… Teraz nie cytuje się sławnych ludzi, ale opisy gg znajomych…

Mężczyźni pozostają dziećmi, tylko zabawki drożeją :P (Sjidżej)

Każdy dzień nieudaną kopią poprzedniego. (Maniak_xc)

Zrobili mi zdjęcie fotoradarem na rowerze :D (Mihal Ostry)

‘…Jeśli za coś nie warto umierać, nie warto dla tego żyć…’ (Paulina)

Manamana Tutu du du du Manamana Tutu du du ^^ (Sylwia W.)


6
paź 09

Jesienne rowerowanie 2 – statystyki

No, dziś pierwsza monitorowana trasa do pracy zmierzona aplikacji MapMyRide za pomocą iPhone zapakowanego do plecaka. Wyniki pomiarów zadowalające, wyniki jazdy mierne – totalny brak kondycji, ale grunt byle się ruszyć. Continue reading →


6
paź 09

Maki Kenzo – wybrane

Zgodnie z obietnicą z wpisu wrześniowego o fotoplanach wrzucam kilka zdjęć, które udało mi się zrobić podczas makowego weekendu na Pl. Zamkowym:


5
paź 09

Jesienne rowerowanie do pracy

Dziś pierwszy dzień po dłuuugiej przerwie, kiedy przełamałam się i wyszłam na rower. Ostatnio ograniczyłam się do zrobienia 14 km z Ursynowa na Mokotów celem przywiezienia przynajmniej jednego rowerka tak, aby można było w razie co wyskoczyć i trochę się poruszać. Stracha i stresa miałam wielkiego, czy sobie poradzę jadąc do pracy. Ostatnio samochodem jeździmy Belwederską, Pl. 3+++, Rondo De Palma, Niepodległości… Od Łazienek wiedzie nowa piękną ścieżka, więc postanowiłam ją wypróbować i jednocześnie pokonać strach przed wjechaniem na Belwederską…

Udało się :) Cała i zdrowa dotarłam do pracy. Do Pl. 3+++ jechałam bezpiecznie ścieżką, potem trzeba było włączyć się do ruchu między samochodami i autobusami :) Na kole siedział mi autobus linii E-2, co mocno mnie stresowało, ale dałam z nim jakoś radę do Królewskiej przy Parku Saskim, gdzie on skręcił w stronę Pl. Blantowego, a ja pojechałam dalej Królewską/Grzybowską aż do Płockiej, Wolską do Prymasa 1000-lecia i potem już prościutko wzdłuż Prymasa do samej Górczewskiej 53, gdzie pracuję :)

W międzyczasie zdążyłam uzgodnić z MamąKashi zakup prezentu urodzinowo-imienionowego – wymarzonego plecaka rowerowego. Wybór padł na Cross Bike Deuter. Z kochaną SZ podjechałyśmy tam po pracy celem zweryfikowania poprawności wyboru. Właściwie nie miałam wątpliwości, wzięłam jeszcze camelbak do kompletu i żwawo pomaszerowałam do kasy, gdzie przepakowałam się z nerki wprost do nowego nabytku.

Odprowadziłam SZ na przystanek przy Parku Saskim i podjechałam do Matra Centrum celem odebrania Spersonalizowanej Karty Miejskiej. Kolejka w Punkcie Obsługi Pasażerów była przerażająca, więc odbiór karty tymczasowo porzuciłam i pomknęłam do domu.

Plecak sprawdził się :)

Wieczorem odwiedził nas Avalanche mile z nami gawędząc o sprawach przeróżnych, co bardzo lubię i uważam za niezwykle rozwijające. Naszemu gościowi przekazaliśmy ex-korbę z Krossa – mamy nadzieję, że uda się z niej coś wycisnąć :)