Czerwiec, 2010


29
cze 10

Getting Things Done – od czego zacząć?

Czekając, aż zsynchronizuje  mi się poczta, gdzie mam link do nowego „Mojego Jabłuszka” ze  świetnymi artykułami dotyczącymi produktywności zaczęłam eksplotować internet w poszukiwaniu ścieżki – od czego zacząć aby uczynić swoje życie bardziej poukładane :)

Co to jest GTD – Getting Things Done?

Żeby nakreślić temat, ale nie przynudzać – Wikipedia pisze tak:

Celem GTD jest zwolnienie z obowiązku pamiętania o wszystkich zobowiązaniach i planach, a jednocześnie zachowanie wysokiej produktywności w pracy i życiu prywatnym.

(…) dwa kluczowe elementy w zarządzaniu czasem to kontrola i perspektywa. Kontrolę nad zobowiązaniami zapewnia szczegółowy proces GTD, natomiast na perspektywę pozwala ujęcie bieżących zadań w kontekście sześciu poziomów:

  1. Bieżące zadania
  2. Bieżące projekty
  3. Obszary odpowiedzialności
  4. Cele roczne
  5. Wizja na 5 lat
  6. Całe życie

Kolejny tekst po polsku: GTD – od czego zacząć? skierował mnie do kolejnych ciekawych artykułów i już piętrzą mi się tu kolejne zakładki. Ale po kolei – poniżej zamieszczam to, co przeczytałam lub jest warte przeczytania…

GTD for absolutely beginners

5 Things you should realize about “Getting Things Done”

10 Simple Tips Start Getting Things Done

A teraz idę oglądać:

43 Folders: Getting started with „Getting Things Done”

43 Folders – podcasty: Productive Talk Compilation: 8-episode podcast with GTD’s David Allen


28
cze 10

Pierwsze gołąbki za płoty :)

Jak sam tytuł wskazuje – udało mi się pierwszy raz w życiu zrobić gołąbki. Danie oczywiście na życzenie mojego kochanego Kruchatka.

Jesteśmy właśnie w fazie spożywana pierwszej porcji tych, które są już gotowe. Trzeba jeszcze dopracować, ale nie takie gołąbki straszne jak je malują – zawijanie szło łatwo i nie rozpadły się.  No i w ogólnym rozrachunku wyszły smaczne – oboje aż wylizaliśmy talerzyki :)

Ps. Przepraszam za jakoś zdjęć. Zrobione na szybko między zawijaniem, obrobione w ramach iPhonography a telefonie…


24
cze 10

Zaciskanie pasa, czyli…

Czyli znowu chcemy budować dom :)

Pierwsze podejście mieliśmy dwa lata temu, ale wpadliśmy w kryzys i inne takie… Ale w czerwcu tego roku postanowiliśmy spróbować jeszcze raz.

Na początek – przed chwilką otrzymałam od męża taki oto obrazek:

Na czerwono zaznaczyłam naszą działeczkę. A tutaj można zobaczyć mapę całej okolicy (Zumi).

Continue reading →


24
cze 10

Wiersz o cyckach ;)

Dziś taki słotny i szary dzionek… Ale są i radosne akcenty. Przed chwilką w Antyradiu Pan Ciechan zapodał konkurs na wiersz o cyckach. Wygrać można było zaproszenie na EXTREMEMOTO na warszawskim Bemowie w najbliższy weekend. Nie wiele myśląc skreśliłam kilka takich oto słów:

Cycki, o cycki!
Cóżebym ja dała
Żeby waszą jędrność
do śmierci zachowała ;)

A po chwili w mojej skrzynce znalazł się mail z zaproszeniami :)

Bardzo się cieszę, bo chciałam mojego kochanego męża zabrać na to wydarzenie motoryzacyjne, ale z racji zaciskania pasa pewnie by się to nie udało :)

O [p2p type="id" value="1425" text="zaciskaniu pasa w kolejnych wpisach" ], bo sporo się dzieje i dlatego też nie mam czasu tu zaglądać i elaboratów pisać…

PS. Ja to jednak jestem farciara i szczęściara jak nie-wiadomo-kto: dziś z mężem rozmawialiśmy o tym, że on też by chciał coś wygrać, bo ja non stop coś wygrywam ;) Ale jak to mówią: „fortuna kołem się toczy”…