Dziś taki słotny i szary dzionek… Ale są i radosne akcenty. Przed chwilką w Antyradiu Pan Ciechan zapodał konkurs na wiersz o cyckach. Wygrać można było zaproszenie na EXTREMEMOTO na warszawskim Bemowie w najbliższy weekend. Nie wiele myśląc skreśliłam kilka takich oto słów:
Cycki, o cycki!Cóżebym ja dała
Żeby waszą jędrność
do śmierci zachowała
A po chwili w mojej skrzynce znalazł się mail z zaproszeniami
Bardzo się cieszę, bo chciałam mojego kochanego męża zabrać na to wydarzenie motoryzacyjne, ale z racji zaciskania pasa pewnie by się to nie udało
O [p2p type="id" value="1425" text="zaciskaniu pasa w kolejnych wpisach" ], bo sporo się dzieje i dlatego też nie mam czasu tu zaglądać i elaboratów pisać…
PS. Ja to jednak jestem farciara i szczęściara jak nie-wiadomo-kto: dziś z mężem rozmawialiśmy o tym, że on też by chciał coś wygrać, bo ja non stop coś wygrywam
Ale jak to mówią: „fortuna kołem się toczy”…