Pierwsze kroki w iPhonografii

Już jaki czas temu obiło mi się o uszy hasło „iPhonography” – czyli robienie zdjęć za pomocą iPhone. Za tym hasłem kryje się jednak coś więcej, niż tylko przywiązanie do zdjęć robionych „sprzętem” spod znaku nadgryzionego jabłka. Chodzi o utrwalanie otaczającej nas rzeczywistości tu i teraz dowolnym aparatem – w takim czy innym telefonie, ”bo najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie” (Chase Jarvis).

Bardzo inspirujący jest blog Filipa Ławińskiego: „iPhonography” oraz seria jego artykułów opublikowanych na fotopolis.pl pod hasłem „One is enough”.

Mnie temat bardzo się spodobał, więc postanowiłam sama spróbować –  najbardziej kręci mnie fotografia uliczna i chwytanie chwil, ale brak mi nieco odwagi, by śmiało wyciągnąć pokaźny aparat.

Filip na swoim blogu prezentuje listę aplikacji, z których korzysta. Część z nich jest płatna, więc postanowiłam poszperać w AppStore i znaleźć ciekawe darmowe odpowiedniki.

Żeby nie być gołosłownym zrobiłam kilka prób – na pierwszy ogień poszła zawartość mojego biurka: słodzik i kubek Nescafe. Oba zdjęcia zrobione za pomocą aplikacji Pudding Camera. Słodzik chciałam dodatkowo wyostrzyć (ha, ha, ha) aplikacją PhotoSharpFree, ale na komputerze wyglądał strrrasznie (gorzej, niż teraz :) ).

Tags: , , ,

Leave a comment