…mamy już za sobą. A działo się to 26. czerwca przy udziale naszego Pana Hydraulika, który z prędkością karabinu maszynowego przekazywał nam (lekko skacowanym imprezowym gospodarzom) przyspieszony kurs obsługi naszej wyczesanej kotłowni:
Na razie dajemy wyschnąć w spokoju podłodze, więc nie „hajcujemy” w czerwonym demonie. Poza tym do działania potrzebuje prądu, a więc dopóki nie jest zbyt zimno, nie wykorzystujemy zanadto naszego „forfitera”
Tags: palenie w piecu


