Posts Tagged: Zabrodzie


29
mar 11

Dach in progress

W weekend postanowiliśmy sprawdzić postęp prac na działce. Idzie fajnie:

KRU_4892

KRU_4894

KRU_4923

KRU_4950-2

Reszta zdjęć tutaj:

[flickr-gallery mode="photoset" photoset="72157626358639918"]


25
mar 11

Aksamitna Street, Zabrodzie, Poland

Wczoraj w Zabrodziu odbyła się sesja Rady Gminy. W planie obrad przewidziano interesujący punkt:

8. Podjęcie uchwały w sprawie nadania nazwy ulicy drodze publicznej we wsi Zabrodzie

Chodziło oczywiście o naszą drogę, która teraz bardziej przypomina pole :)

Dziś więc możemy podzielić się świeżo zdobytą informacją, że droga otrzymała nazwę „Aksamitna”.

Mamy nadzieję, że w niedługim czasie jej nazwa będzie współmierna do jej jakości (czytaj: zostanie wyasfaltowana, albo przynajmniej wysypana piachem i żwirem). A na razie wygląda tak:

S5005376


10
mar 11

Nowe ulice w okolicy

Nie mogąc doczekać się, aż w internecie zaktualizują się mapy satelitarne naszego terenu ciągle zaglądamy to tu, to tam  czy przypadkiem coś się nie zmieniło.

I oto proszę – przy wrzucaniu zdjęć z niedzieli na Flickr’a odkryłam,że w niedalekiej okolicy od naszego przyszłego domku zostały na mapę naniesione nowe ulice: Słoneczna, Jasna, Wesoła odchodzące od ul. Reymonta  i ul. Boczna odchodząca od Kolejowej:

http://www.flickr.com/map?&fLat=52.5031&fLon=21.4352&zl=3

Legenda:

[różowa kropka-słoneczko] – przybliżona lokalizacja naszego domku

[obrazek w ramce] – zdjęcie dojazdu do naszego domku od strony ul. Kolejowej

Dla porównania – na polskim Targeo okolica wygląda zdecydowanie ubożej:

http://mapa.targeo.pl/Mapa_Polski,19,21.42634,52.50560

A w czerwcu 2010 robiliśmy podobny wpis „z lotu ptaka” – tutaj.


6
mar 11

Przedwiośnie

Witamy w Nowym Roku… Trochę nam się zeszło od listopada, prawda? Doprawdy nie wiem, kiedy ten czas zleciał… Tymbardziej jest to szalone i dziwne, gdyż co rusz mówimy sobie z Kruchym: „Ale ten czas się wlecze” ;)

Teraz z utęsknieniem czekamy na wiosnę i zaglądamy na naszą działkę licząc na to, że niebawem dalej ruszą prace budowlane.

Więcej zdjęć znajdziecie tutaj.


16
wrz 10

Złota opowieść :)

Dzień zaczął się nietypowo… Z wielkim trudem wstałam po 5.00, żeby zdążyć na pociąg KM relacji Warszawa Wileńska – Tłuszcz… Na dodatek trasę z Dolnego Mokotowa na Dw. Wileńskiego postanowiłam pokonać na rowerze. Ci, którzy śmigają dużo powiedzą: „bułka z masłem”. Ale mnie wcale nie było wesoło, bo w tym sezonie zrobiłam marne 500 km (w najlepszym wypadku). Nie mogłam również skorzystać z Irytatora, gdyż dalej dysfukuncyjne są w nim stery :(

No dobra – ja tu pierdu-pierdu… Po co ta wycieczka? Ano aby nadzorować wiercenie studni w Zabrodziu :)

7:10 W wagonie dla rowerów w KM 7717

8:15 Herbatka z soczkiem i śniadanko na działce, zza chmurek wychodzi słonko :)

9:00 Nadjeżdżają panowie studniarze – nasza działka do tej pory nie gościła tylu wozów :)

9:30 Tu stanie studnia – szef ekipy zaznaczył z trudem wybrane miejsce (grunt, to żeby nie „wypadła” w domu)
10:00 Sprzęt się rozstawia, czekamy na beczkowóz…
11:00 Praca wre – jesteśmy na pokładzie gliny:
12:00 Już wiadomo, jak głębokość będzie trzeba wiercić: po lewej żwir z 24. metra, po prawej – z 28.
14:00 Tajemnicze kręcenie rurą – na jej bazie z użyciem drutu i specjalnej siatki powstaje filtr:

Oczywiście najważniejszego czyli studni i wylatującej z niej wody nie mam – byłam zbyt zaaferowana masą lodowatej i krystalicznej wody, która pojawiła się na naszej działce :)

Kruchatki są bardzo szczęśliwe :)
C.D.N.

31
lip 10

Zabrodzkie wykopki

Tydzień temu w Zabrodziu…

Spora ta szpulka…

Kolorowe narzędzia fachowe:

Kolorowe narzędzia fachowe

Pożegnanie ze starą skrzynką:

Nowe miejsce na przełączniki:

Kolejne kolorki ;)

A teraz czas na orkę:

EFEKT:

Niestety mało widać, bo byliśmy tak padnięci, że nie miałam siły wysiąść z samochodu, żeby zrobić porządne zdjęcia…


24
cze 10

Zaciskanie pasa, czyli…

Czyli znowu chcemy budować dom :)

Pierwsze podejście mieliśmy dwa lata temu, ale wpadliśmy w kryzys i inne takie… Ale w czerwcu tego roku postanowiliśmy spróbować jeszcze raz.

Na początek – przed chwilką otrzymałam od męża taki oto obrazek:

Na czerwono zaznaczyłam naszą działeczkę. A tutaj można zobaczyć mapę całej okolicy (Zumi).

Continue reading →


7
cze 08

Pod namiotem w Zabrodziu

Na początku czerwca wyrwaliśmy się w weekend za miasto poobozować trochę na naszej działce. Zobaczyliśmy sobie, jak tam wędruje słoneczko, jak jest wieczorem, jacy sąsiedzi itp.

DSC_5465_1.jpg

Dotarliśmy późnym popołudniem, ale słonko i tak ostro dawało czadu. Zrobiliśmy sobie pyszną karkóweczkę i kiełbaski. Ogólnie oddawaliśmy się słodkiemu lenistwu… Rozbicie namiotu nie sprawiło nam problemów poza jednym bugiem – mamy zepsuty jeden zamek wejściowy, na szczęście nie w głównym wejściu :)

DSC_5498.JPG

Najedzeni i wyodpoczywani ruszyliśmy po drzewo na ognicho. Poznaliśmy pierwszą sąsiadkę od strony ul. Kolejowej i całkiem sporo czasu się z nią nagadaliśmy.

dsc_5500.jpg dsc_5504.jpg DSC_5507.JPG

Kruchy zrobił wspaniałe ognicho, buziak dla niego :*

Nie chciało nam się dmuchać materaca, więc spaliśmy na większej ilości kocyków, ale grunt nie był równy i niektórzy z nas obudzili sie mocno połamani. W ramach rekompensaty udaliśmy się do sklepu po świeże bułeczki, pomidorki i twarożek na pyszne śniadanko pod gołym niebem.

Niedziela była równie gorąca, więc nie posiedzieliśmy do wieczora. Uciekaliśmy przed palącym słońcem za samochodzik, a koło 13. zebraliśmy nasze pierwsze obozowisko z prawdziwego zdarzenia i pojechaliśmy do domu.

Wyjazd udany, powtórka obowiązkowa, może w większym gronie?


13
maj 08

Kolczyk – reaktywacja i kilka innych rzeczy :)

Wczoraj działo się mnóstwo rzeczy :)

  • znowu mam kolczyk w brwi – jeszcze boli (niestety bolało przy przekłuwaniu bardziej, niż poprzednim razem), ale cieszę się, że już wrócił na swoje miejsce;
  • dostaliśmy w końcu po 3 miesiącach czekania decyzję o warunkach zabudowy dla naszej zabrodzkiej działeczki – czyli można w końcu dalej działać dalej;
  • Kruchuś wmontował do Yarisa turbinę i kolektor, ale to jeszcze nie koniec, choć już bliżej niż dalej (ja się na tym nie znam i nie wiem, co mam tu napisać, ale są jakieś zdjęcia, jeszcze nie wrzucone…);
  • mieliśmy gości: przyjechał Rafał z Ewą, Rafał pojechał załatwiać samochód dziadka, a my baby (Mama Jola, Ewa i ja) robiłyśmy przymiarkę sukienki ślubnej (zdjęć nie będzie z wiadomych powodów :) )

12
maj 08

Grill w Zabrodziu

Jeszcze nie zdążyłam dobrze opisać Mazurskiej Majówki, a tu już kolejny wypadzik za nami – spontan-grill na naszej działce w Zabrodziu :)

Niedziela (11.05) miała być niedzielą leniwą z super-wypasionym śniadankiem, kakao itp. itd… Leniuchowanie przerwał Rafał (brat Kruchego, Kierownik Majówki) z drugim bratem Łukaszem – telefonem i propozycją wyjazdu do Powsina. Mama Jola namawiała nas, żebyśmy wzięli Manfiego, więc sprawnie przeogranizowaliśmy i przekierowaliśmy wycieczkę w stronę Wyszkowa i naszej zabrodzkiej działki, na której mam nadzieję, że jeszcze w tym roku stanie nasza piękna Agatka.

Wypadzik udany, choć trochę nasz deszczych chciał skropić (po drodze się trochę rozpadało i z wielkim strachem w sercu jechaliśmy wciąż dalej i dalej, ale i z nadzieją, że z każdym kilometrem będziemy coraz dalej od deszczu).

Fotki jeszcze nieogarnięte, ale już niebawem, już niebawem :)