Dziś pierwszy dzień po dłuuugiej przerwie, kiedy przełamałam się i wyszłam na rower. Ostatnio ograniczyłam się do zrobienia 14 km z Ursynowa na Mokotów celem przywiezienia przynajmniej jednego rowerka tak, aby można było w razie co wyskoczyć i trochę się poruszać. Stracha i stresa miałam wielkiego, czy sobie poradzę jadąc do pracy. Ostatnio samochodem jeździmy Belwederską, Pl. 3+++, Rondo De Palma, Niepodległości… Od Łazienek wiedzie nowa piękną ścieżka, więc postanowiłam ją wypróbować i jednocześnie pokonać strach przed wjechaniem na Belwederską…
Udało się
Cała i zdrowa dotarłam do pracy. Do Pl. 3+++ jechałam bezpiecznie ścieżką, potem trzeba było włączyć się do ruchu między samochodami i autobusami
Na kole siedział mi autobus linii E-2, co mocno mnie stresowało, ale dałam z nim jakoś radę do Królewskiej przy Parku Saskim, gdzie on skręcił w stronę Pl. Blantowego, a ja pojechałam dalej Królewską/Grzybowską aż do Płockiej, Wolską do Prymasa 1000-lecia i potem już prościutko wzdłuż Prymasa do samej Górczewskiej 53, gdzie pracuję


W międzyczasie zdążyłam uzgodnić z MamąKashi zakup prezentu urodzinowo-imienionowego – wymarzonego plecaka rowerowego. Wybór padł na Cross Bike Deuter. Z kochaną SZ podjechałyśmy tam po pracy celem zweryfikowania poprawności wyboru. Właściwie nie miałam wątpliwości, wzięłam jeszcze camelbak do kompletu i żwawo pomaszerowałam do kasy, gdzie przepakowałam się z nerki wprost do nowego nabytku.
Odprowadziłam SZ na przystanek przy Parku Saskim i podjechałam do Matra Centrum celem odebrania Spersonalizowanej Karty Miejskiej. Kolejka w Punkcie Obsługi Pasażerów była przerażająca, więc odbiór karty tymczasowo porzuciłam i pomknęłam do domu.
Plecak sprawdził się



Wieczorem odwiedził nas Avalanche mile z nami gawędząc o sprawach przeróżnych, co bardzo lubię i uważam za niezwykle rozwijające. Naszemu gościowi przekazaliśmy ex-korbę z Krossa – mamy nadzieję, że uda się z niej coś wycisnąć