Wieczory filmowe


31
lip 10

Inception – polecam!

Tym razem wieczór filmowy odbył się w kinie na projekcji „Inception” w reżyserii Christophera Nolana („Batman”, „Bezsenność”). Trailery nie nastawiały mnie optymistycznie, a po niedawno obejrzanych „Predators” wcale nie chciało mi się iść na film z gatunku Sci-Fi… Skusił mnie jednak ten fragment opisu:

Dom Cobb (Leonardo DiCaprio) jest niezwykle sprawnym złodziejem, mistrzem w wydobywaniu wartościowych sekretów ukrytych głęboko w świadomości podczas fazy snu, kiedy umysł jest najbardziej wrażliwy…

(Inception, Filmweb)

Film bardzo polecam, sama z pewnością wybiorę się na niego jeszcze nie raz, gdyż należy do tych filmów, które można odkywać wielokrotnie nigdy się nie nudząc.

PS. No i dziś już wiem, co oznacza ten obrazek na 9GAG:

Źródło: 9GAG, Autor: Nicole Peterson

Jeśli chcecie się dowiedzieć – koniecznie zobaczcie ten film!


8
gru 09

Obejrzane: Załoga G

Załoga G

Plakat pochodzi z serwisu filmweb.pl

Z początku byłam bardzo niechętna do obejrzenia tej bajki, ale kiedyś Kru chciał pójść na to do kina, więc postanowiłam, że przynajmniej obejrzymy to w domowym zaciszu. Powiem, że spotkała mnie całkiem miła niespodzianka – i do śmiechu i z morałem – wielki plus za krety i polskie tłumaczenie. Bajka po prostu z naszych czasów.
Polecam – lekkie i przyjemne.

Załoga G reż. Hoyt Yeatman, Wojciech Paszkowski (reżyser dubbingu PL). Głosów w wersji polskiej użyczyli m.in. Cezary Żak, Anna Przybylska, Andrzej Zieliński, Jarosław Boberek.


5
gru 09

Obejrzane: Kac Vegas

Ponieważ często łapię się na tym, że zapominam, jakie filmy widziałam i jakie książki przeczytałam, rozpoczynam serię mini-wpisów filmowych.

Kac Vegas

"Kac Vegas" reż. Todd Phillips. Plakat pochodzi z serwisu filmweb.pl

Na pierwszy ogień idzie „Kac Vegas”, który obejrzałam przedwczoraj wieczorem zamiast „Dnia Świra”, na który namawiał mnie mąż. Wiem – to był zły wybór, bo film był naprawdę nijaki, a wszystkie „śmieszniejsze rzeczy” pokazano w  trailerze – więc jeśli ktoś jest ciekawy, a nie chce tracić 100 minut – zapraszam poniżej:


4
gru 09

C.d. – Poniedziałkowy cykl

Poprzednio pisałam o nowopoznanej pierrogerii w centrum, którą zwiedziliśmy przed udaniem się do kina. Bardzo przyjemnie minął nam tam czas, jednakże wciąż było za wcześnie, żeby udać się do położonej nieopodal Luny.

[googlemap lat="52.218537" lng="21.01904" width="300px" height="150px" zoom="15" type="G_NORMAL_MAP"]Warszawa, Polska[/googlemap]

Mimo wszystko poszliśmy do kina odebrać bilety – miejsce jest niezwykle klimatyczne i jest chyba moim ulubionym kinem. We foyer urządzone przyjemne miejsce do siedzenia. Na pomarańczowych fotelach spędziliśmy kolejną godzinkę i chwilę prze 20:45 udaliśmy się do sali B – zielonej na nasze miejsca VIP. Zapomniałam, że sofy są już nowe i nie skrzypią. Że siedzenia są prawie na równym poziomie, a przed filmem nie ma reklam… Bardzo lubię taki klimat. Zauważyłam też, że mimo barku z popcornem i nachosami prawie nikt nie przyszedł na seans z jedzeniem. Jedyne, co mnie zaskoczyło, to rzecz z początku filmu, który rozpoczyna się  kompletną ciszą i Edwardem Nortonem milcząco lustrującym widownię pokazu iluzjonistycznego odbywającego się XIX-wiecznym Wiedniu: na naszej warszawskiej sali również cisza, a ktoś z publiki krzyknął zupełnie nie na miejscu „Głośniej”.

Iluzjonista - plakat

"Iluzjonista" reż. Neil Burger,w rolach głównych Edward Norton, Jessica Biel, Paul Giamatti.Plakat pochodzi z serwisu filmweb.pl

Ale o pewnie dlatego, że nie wiedział, scena ta tworzy ładną klamrę i wszystko wyjaśnia to wielkie napięcie i milczenie. Tym, którzy nie widzieli nie chcę psuć zabawy powiem tylko, że – tak jak lubię najbardziej – akcja zatoczyłą fantastyczny zwrot i pozwoliła mojej wyobraźni długo jeszcze przetwarzać nową baśniową historię miłosną. Z niecierpliwością czekam więc na kolejne wyjście z cyklu Poniedziałki z Luną :)

Nasze bilety